Polska.pl Drukuj

Artykuły Polska.pl

Strona główna > Wiadomości > Wiadomości - Wiadomość dnia > 22 lipca - już nie świętujemy


22 lipca - już nie świętujemy

Jeszcze kilkanaście lat temu w większości polskich miast i miasteczek z łatwością można było znaleźć ulicę 22 lipca. W czasach PRL był to szczególnie uroczyście świętowany dzień - rocznica powstania Polski Ludowej.

"R o d a c y!
   Wybiła godzina wyzwolenia. Armia Polska obok Armii Czerwonej przekroczyła Bug. Żołnierz polski bije się na naszej ziemi ojczystej. Nad umęczoną Polskę powiały znów biało-czerwone sztandary.
   Naród Polski wita żołnierza Armii Ludowej, zjednoczonego z żołnierzem Armii Polskiej w ZSRR. Wspólny jest wróg, wspólna walka i wspólne sztandary.
   Zjednoczeni ku chwale Ojczyzny w jednym Wojsku Polskim pod wspólnym dowództwem wszyscy żołnierze polscy pójdą obok zwycięskiej Czerwonej Armii do dalszych walk o wyzwolenie Kraju.
   Pójdą poprzez Polskę całą po pomstę nad Niemcami, aż polskie sztandary nie załopocą na ulicach stolicy butnego prusactwa, na ulicach Berlina" - czytamy w pierwszych słowach Manifestu PKWN.

PKWN powstał 22 lipca 1944 r. o godz. 0.50 czasu moskiewskiego, czyli w Polsce był wówczas jeszcze 21 lipca. Tak zaczął się dla naszego kraju okres 45 lat podległości Związkowi Radzieckiemu. W trakcie tych kilkudziesięciu lat dość regularnie zdarzały się kryzysy, w trakcie których społeczeństwo informowało o swoim niezadowoleniu. Historia Polski Ludowej usiana była tzw. polskimi miesiącami (Czerwiec i Październik ’56, Marzec ’68, Grudzień ’70, Czerwiec ’76, Sierpień ’80 oraz Grudzień ’81), które ostatecznie doprowadziły do zwycięstwa "Solidarności" i pierwszych, częściowo wolnych wyborów w czerwcu 1989 roku. U podstaw narzuconego Polsce systemu leżał PKWN i wydany przez niego Manifest.

PKWN uzurpował sobie władzę w Polsce w momencie, gdy w Londynie istniał legalny polski rząd działający na mocy polskiego prawa i zgodnie z konstytucją. Co więcej rząd ten cieszył się akceptacją międzynarodową. Po przekroczeniu w styczniu 1944 r. przedwojennej granicy Polski przez Armię Czerwoną, Armia Krajowa rozpoczęła realizację planu „Burza”. Zgodnie z jego założeniami żołnierze Armia Krajowa samodzielnie bądź wspólnie z Armią Czerwoną miały wyzwalać kolejne miasta, a następnie ujawniały się terenowe struktury administracyjne Polskiego Państwa Podziemnego. Okazało się jednak, że Stalin planuje zainstalowanie na polskich ziemiach własnego, kontrolowanego przez siebie rządu.

W marcu 1944 r. do Moskwy przybyła delegacja utworzonej 31 grudnia 1943 r. przez komunistów, Krajowej Rady Narodowej z Edwardem Osóbką-Morawskim na czele, w celu nawiązania kontaktów z powstałym w styczniu 1944 r. Centralnym Biurem Komunistów Polski.

Kulisy powstania Komitetu ciągle jeszcze są badane przez historyków. Wiele z najnowszych ustaleń naukowców zostało zaprezentowanych w zeszłym roku podczas konferencji w Chełmie. Szczególne zainteresowanie wzbudziło wystąpienie prof. dr hab. Aliny Noskowej z Instytutu Słowianoznawstwa i Bałkanistyki Rosyjskiej Akademii Nauk. Jej zdaniem, Stalin był gotów nawiązać ponownie stosunki dyplomatyczne z Polską, gdyby Rząd RP zrezygnował z przedwojennych wschodnich granic i przyjął rozwiązanie czechosłowackie. Dopiero zdecydowana postawa rządu londyńskiego skłoniła go do poparcia propozycji polskich komunistów dążących do pełnego przejęcia władzy. Nowy rząd powstał więc decyzją Stalina w oparciu o KRN.

22 lipca 1944 roku moskiewskie radio poinformowało o utworzeniu Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego i wydaniu przez niego manifestu.

Manifest stanowił podwalinę „nowych porządków” zaprowadzonych w Polsce przez komunistów. Na czele PKWN stanął Edward Osóbka-Morawski, a wiceprzewodniczącymi zostali Wanda Wasilewska i Andrzej Witos. Wchodzące w skład PKWN takie osoby, jak przedwojenny działacz ludowy i brat Wincentego, Andrzej Witos miały uwiarygodnić koalicyjny charakter PKWN. Najważniejsze jednak stanowiska objęli komuniści bezwzględnie podporządkowani Moskwie. Wanda Wasilewska została wiceprzewodnicząca PKWN, ministerstwo bezpieczeństwa publicznego kontrolował Stanisław Radkiewicz, informację i propagandę Stefan Jędrychowski, a oświatę Stanisław Skrzeszewski.


"R o d a c y!
   Naród walczący z okupantem niemieckim o wolność i niepodległość stworzył swą reprezentację, swój podziemny parlament - Krajową Radę Narodową. Weszli do Krajowej Rady Narodowej reprezentanci stonnictw demokratycznych - ludowcy, demokraci, socjaliści, członkowie PPR i innych organizacji. Podporządkowały się Krajowej Radzie Narodowej organizacje Polonii zagranicznej i w pierwszym rzędzie Związek Patriotów Polskich i stworzona przezeń Armia.
   Krajowa Rada Narodowa, powołana przez walczący naród, jest jedynym legalnym źródłem władzy w Polsce.
  Emigracyjny „rząd" w Londynie i jego delegatura w Kraju jest władzą samozwańczą, władzą nielegalną. Opiera się na bezprawnej faszystowskiej konstytucji z kwietnia 1935 roku. „Rząd" ten hamował walkę z okupantem hitlerowskim, swą awanturniczą polityką pchał Polskę ku nowej katastrofie.
   W chwili wyzwolenia Polski, w chwili gdy sojusznicza Armia Czerwona i wraz z nią Wojsko Polskie wypędzając okupanta z Kraju, w tym momencie musi powstać legalny ośrodek władzy, który pokieruje walką narodu o ostateczne wyzwolenie.
   Dlatego Krajowa Rada Narodowa, tymczasowy parlament narodu polskiego, powołała Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego jako legalną tymczasową władzę wykonawczą dla kierowania walką wyzwoleńczą narodu, zdobycia niepodległości i odbudowy państwowości polskiej.
   Krajowa Rada Narodowa i Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego działają na podstawie konstytucji z 17 marca 1921 roku, jedynie obowiązującej konstytucji legalnej, uchwalonej prawnie. Podstawowe założenia konstytucji z 17 marca 1921 r. obowiązywać będą aż do zwołania wybranego w głosowaniu powszechnym, bezpośrednim, równym, tajnym i stosunkowym Sejmu Ustawodawczego, który uchwali, jako wyraziciel woli narodu, nową konstytucję" - tłumaczyli twórcy manifestu.

PKWN uzurpował sobie pełnię władzy w Polsce. Już jedna z pierwszych decyzji Komitetu miała tragiczny wpływ na losy żołnierzy polskiego podziemia i przedstawicieli popieranych przez londyński rząd władz. Już w cztery dni po ogłoszeniu manifestu PKWN zawarł porozumienie z rządem radzieckim, które oddawało radzieckiej jurysdykcji przestępstwa popełnione „w strefie operacji wojennych”. Dzięki temu m.in. żołnierze AK mogli być ścigani przez NKWD i sądzeni przez radzieckie sądy. To porozumienie określało stosunki między naczelnym dowództwem radzieckim a tworzona na polskich terenach przez PKWN administracja. "Wszyscy ci, którzy wchodzą w skład wojsk radzieckich na terytorium Polski, będą podlegać jurysdykcji radzieckiego wodza naczelnego. Wszyscy zaś ci, którzy wchodzą w skład Polskich Sił Zbrojnych, będą podlegać wojskowym ustawom i regulaminom polskim. Jurysdykcji tej będzie podlegać również ludność cywilna na terytorium polskim nawet w wypadkach dotyczących przestępstw popełnionych przeciwko wojskom radzieckim, z wyjątkiem przestępstw popełnionych w strefie operacji wojennych, które to przestępstwa podlegają jurysdykcji radzieckiego wodza naczelnego. W wypadkach spornych kwestia jurysdykcji będzie rozstrzygana drogą wspólnego porozumienia między radzieckim wodzem naczelnym a pełnomocnikiem Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego" - stwierdzał art. 7 porozumienia. Z braku definicji „strefy działań wojennych” regulacja tej kwestii pozostawała w uznaniu strony radzieckiej.

Inne podpisane 26 lipca 1944 roku przez Wiaczesława Mołotowa i Edwarda Osóbkę-Morawskiego porozumienie dotyczyło granicy państwowej. W dokumencie tym praktycznie ustalono przebieg granic Polski, a PKWN rezygnował z ziem wschodnich. Ustalenia te nie zostały później zmienione podczas konferencji wielkich mocarstw.

Polskie społeczeństwo w większości uważało PKWN za uzurpatora, a za jedyną legalną władzę brano Rząd Polski w Londynie. Dla uwiarygodnienia PKWN i podkreślenia jego polskiego charakteru w czasach PRL lansowano pogląd, że decyzja o powstaniu Komitetu została podjęta przez KRN w Warszawie, a manifest drukowano w Chełmie, pierwszym wyzwolonym polskim mieście. Problem w tym, że pierwsi przedstawiciele PKWN pojawili się w Chełmie dopiero 27 lipca, a dziś wiadomo już, że druk Manifestu rozpoczęto w Moskwie.

Obietnice

Jedną z największych obietnic, które dawał Manifest PKWN była reforma rolna. W Manifeście obiecywano: "Aby przyspieszyć odbudowę Kraju i zaspokoić odwieczny pęd chłopstwa polskiego do ziemi, Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego przystąpi natychmiast do urzeczywistnienia na terenach
wyzwolonych szerokiej reformy rolnej.
   W tym celu utworzony zostanie Fundusz Ziemi, podległy Resortowi Rolnictwa i Reform Rolnych. W skład tego funduszu wejdą wraz z martwym i żywym inwentarzem i budynkami ziemie niemieckie, ziemie zdrajców narodu oraz ziemie gospodarstw obszarniczych o powierzchni ponad 50 ha, a na terenach przyłączonych do Rzeszy - w zasadzie o powierzchni ponad 100 ha. Ziemie niemieckie i ziemie zdrajców narodu zostaną skonfiskowane. Ziemie gospodarstw obszarniczych przejęte zostaną przez Fundusz Ziemi bez odszkodowania, zależnego od wielkości gospodarstwa, lecz za zaopatrzeniem dla byłych właścicieli. Ziemianie, mający zasługi patriotyczne w walce z Niemcami, otrzymują wyższe zaopatrzenie. Ziemie skupione przez Fundusz Ziemi, z wyjątkiem przeznaczonych na gospodarstwa wzorowe, rozdzielone zostaną między chłopów małorolnych, średniorolnych, obarczonych licznymi rodzinami, drobnych dzierżawców oraz robotników rolnych. Ziemia rozdzielona przez Fundusz Ziemi za (minimalną) opłatą stanowić będzie na równi z dawniej posiadaną ziemią własność indywidualną. Fundusz Ziemi będzie tworzył nowe gospodarstwa względnie dopełniał gospodarstwa małorolne, biorąc za podstawę normę 5 ha użytków rolnych średniej jakości dla średniolicznej rodziny. Gospodarstwa, które nie będą mogły otrzymać tej normy na miejscu, będą miały prawo do udziału w przesiedleniu przy pomocy państwa na tereny z wolną ziemią, zwłaszcza na ziemie wywindykowane od Niemiec".

Mając oparcie w Armii Czerwonej PKWN przejmował władzę w kraju w komfortowej sytuacji, mogąc w razie potrzeby odwołać się do argumentu siły. Mimo to komuniści starali się uzyskać poparcie przynajmniej części społeczeństwa. Jednym ze sposobów na to była reforma rolna - postulat, który znajdował się w programach większości działających w podziemiu w Polsce ugrupowań politycznych.

Badający ten temat w IPN Stanisław Jankowiak podkreśla jednak, że kwestia reformy rolnej z punktu widzenia komunistów nie była prosta. Stawiając ten postulat mieli oni przed oczyma przede wszystkim długofalowy, a nie tylko taktyczny cel. Danie chłopom ziemi pozwalało na pozyskanie znacznej części społeczeństwa i niemal natychmiastowe uruchomienie produkcji rolnej. Głównym zadaniem reformy miało być jednak przygotowanie do przyszłej kolektywizacji, a więc tworzone nowe gospodarstwa nie mogły być duże.

Według Jankowiaka wiceprzewodniczący PKWN Andrzej Witos sugerował wprowadzenie reformy rolnej na zasadach pozwalających na stworzenie trwałych podstaw dla indywidualnej gospodarki chłopskiej. Brata Wincentego Witosa przekonywała do porzucenia tych mrzonek Wanda Wasilewska pytając od niechcenia podczas jednego ze spotkań: „Ciekawe, jaka jest teraz pogoda w Komi?”. Andrzej Witos po aresztowaniu w 1940 roku przez NKWD czekał w Komi na wykonanie wyroku śmierci. Więcej kwestia stworzenia większych gospodarstw się nie pojawiła.

Dekret PKWN z 6 września 1944 roku o przeprowadzeniu reformy rolnej przewidywał tworzenie 5-hektarowych gospodarstw. Komuniści byli przekonani, że takie gospodarstwa nie będą samodzielne, co w przyszłości ułatwi im kolektywizację.

Nowa władza dawała w Manifeście również inne obietnice. Miała nastąpić natychmiastowa poprawa bytu społeczeństwa. Zniesione miały być natychmiast niemieckie kontyngenty odbierające chłopom całą wyprodukowana żywność, a zastąpić je miały ściśle określone świadczenia wojenne potrzebne do zaspokojenia potrzeb walczącej armii i aprowizacji miast. PKWN zapowiadał ustawowe podniesienie płac do poziomu zapewniającego minimum egzystencji.

"Natychmiast rozpocznie się odbudowa i rozbudowa instytucji Ubezpieczeń Społecznych na wypadek choroby, inwalidztwa, bezrobocia oraz ubezpieczenia na starość. Instytucje Ubezpieczeń Społecznych oparte będą na zasadach demokratycznego samorządu. Wprowadzone zostanie nowoczesne prawodawstwo w dziedzinie ochrony pracy, rozpocznie się rozładowywanie nędzy mieszkaniowej.
   Zniesione zostaną niemieckie znienawidzone zakazy, krępujące działalność gospodarczą, obrót handlowy między wsią i miastem. Państwo popierać będzie szeroki rozwój spółdzielczości. Inicjatywa prywatna, wzmagająca tętno życia gospodarczego, również znajdzie poparcie państwa. Zapewnienie normalnej aprowizacji będzie jedną z podstawowych trosk" - podkreślano w Manifeście.

Jako jedno z najważniejszych zadań wskazywano odbudowe szkolnictwa i zapewnienie na wszystkich szczeblach bezpłatnego nauczania. Manifest zapowiadał tez ścisłe przestrzeganie przymusu powszechnego nauczania i otoczenie specjalna opieka zdziesiątkowanej przez Niemców polskiej inteligencji.

"Stoją przed nami gigantyczne zadania.
   Będziemy je realizować dalej nieugięcie i zdecydowanie. Odrzucimy precz warchołów, agentów reakcji, którzy przez rozbijanie jedności narodowej, przez próby prowokowania walk między Polakami idą na rękę hitleryzmowi.
   Zadanie wyzwolenia Polski, odbudowy państwowości, doprowadzenie wojny do zwycięskiego końca, uzyskanie dla Polski godnego miejsca w świecie, rozpoczęcie odbudowy zniszczonego kraju - oto nasze naczelne zadanie.
   Nie można tych zadań urzeczywistnić bez jedności narodowej. Wykuwaliśmy tę jedność w ciężkiej walce podziemnej.
   Powstanie Krajowej Rady Narodowej było wyrazem jej urzeczywistnienia. Powstanie Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego jest dalszym krokiem na tej drodze" – czytamy w Manifeście.

Wbrew postanowieniom konferencji w Teheranie, 31 grudnia 1944 roku PKWN został przekształcony w Rząd Tymczasowy o jednoznacznie komunistycznym charakterze.

Święto narodowe

W rok po ogłoszeniu Manifestu PKWN, 22 lipca 1945 roku uchwałą Sejmu dzień ten stał się świętem narodowym. Święto obchodzone 22 lipca zastąpiło wówczas obchodzone przed wojną i obecnie 11 listopada Święto Niepodległości.

"Narodowe Święto Odrodzenia Polski”  nigdy nie osiągnęło swoim rozmachem takiego rozmiaru i zakresu, co 1 maja, kiedy prawie każdy Polak brał obowiązkowo udział w pochodzie. W związku z tym, że 22 lipca przypada na okres wakacji niemożliwy był np. gremialny udział szkół w uroczystościach. Rocznica ogłoszenia Manifestu PKWN była więc raczej świętem urzędowym, a jej główne obchody odbywały się przez długi czas na Placu Zwycięstwa w Warszawie, czyli obecnym Placu Piłsudskiego. Z biegiem czasu musztrę wojskowa przeniesiono na Stadion Dziesięciolecia.

Świąteczną atmosferę podkreślały zwykle festyny i zabawy ludowe odbywające się na głównych placach miast i miasteczek. W tym dniu można też było zdobyć deficytowe towary w lepiej niż zazwyczaj zaopatrzonych sklepach.

Z okazji 22 lipca wydawane były w Polsce Ludowej najważniejsze akty prawne. Taką datę noszą m.in. konstytucja z 1952 roku czy dekret znoszący w 1983 roku stan wojenny. W dzień ten często ogłaszano również amnestie.

Miniaturowe wydanie „Manifestu PKWN” zabrał z sobą w kosmos mjr Mirosław Hermaszewski.

22 lipca dziś

Dzisiaj od świętowania 22 lipca odżegnują się nawet środowiska lewicy postkomunistycznej. W zeszłym roku o stosunek wobec tego święta pytali dziennikarze "Trybuny". - Nie ma w tej chwili powodów, żeby to świętować. Nawet w czasach PRL to święto mocno różniło się od choćby 1 Maja. Było to święto raczej urzędowe - mówił poseł Socjaldemokracji Polskiej Bogdan Lewandowski.

Szef klubu parlamentarnego Unii Pracy Andrzej Aumiller zapewniał jednak o swojej sympatii dla 22 lipca: - Świętowałem, kiedy było to święto państwowe. Został jednak sentyment do tego święta. Wraz z kolejnymi rocznicami 22 lipca człowiek rósł, wychowywał się, chodził do przedszkola, szkoły.

Podobnie do Andrzeja Aumillera wypowiadał się rok temu ówczesny przewodniczący SLD Krzysztof Janik: - Mój stosunek do tej daty jest sympatyczny emocjonalnie. Dlatego że nie mam negatywnej opinii o PRL. Nie lubię natomiast walki na symbole historyczne.

Święto obchodzone 22 lipca było dniem wolnym od pracy aż do 1989 roku, gdy ustawowo zostało zniesione. Przeciwko decyzji Sejmu protestował ówczesny prezydent Polski gen. Wojciech Jaruzelski, który wystosował w tej sprawie specjalne pismo do marszałka Sejmu.

Marcin Pijaczyński


NASK © Copyright by NASK 2010